" - dzisiaj Legal Geek zajmie się pytaniem zadanym przez Zwycięzcę konkursu „Zainspiruj Legal Geeka i wygraj książkę”. Z wpisu dowiecie się m.in. kiedy konsument powinien odesłać wadliwy towar, kto za taką przesyłkę zapłaci, a także kiedy to przedsiębiorca musi udać się do konsumenta. Legal Geek drążąc temat do końca zastanowi się także co w sytuacji gdy reklamacja okaże się bezzasadna... Artykuł dotyczy reklamowania wadliwego towaru na podstawie rękojmi (
Tutaj możesz przeczytać czym różni się rękojmia od gwarancji), która przysługuje każdemu konsumentowi, a reguluje ją kodeks cywilny.
Kiedy wysyłka na koszt sprzedawcy?
Zgodnie z art. 561
2Kodeksu cywilnego konsument, wykonujący uprawnienia z tytułu rękojmi jest obowiązany
na koszt sprzedawcy(nie dotyczy to reklamacji składanej przez przedsiębiorcę!) dostarczyć wadliwą rzecz
do miejsca oznaczonego w umowie, a jeśli takiego miejsca nie określono w umowie - do miejsca, w którym rzecz została konsumentowi wydana.
Uwaga!Jeśli sprzedawca nie wskaże w umowie, a więc np. w regulaminie sklepu internetowego, miejsca dostarczenia wadliwej rzeczy konsument ma obowiązek dostarczyć wadliwy towar do miejsca wydania mu rzeczy. Tym samym w przypadku sprzedaży na odległość miejscem tym będzie miejsce, do którego dostarczono konsumentowi zamówiony towar.
A co jeśli reklamowany towar został zamontowany?
Ustawa przewiduje
wyjątki od obowiązku dostarczenia wadliwej rzeczyprzez konsumenta, dotyczy to sytuacji gdy: 1) ze względu na rodzaj rzeczy lub 2) sposób jej zamontowania dostarczenie rzeczy przez konsumenta byłoby nadmiernie utrudnione. Wówczas kupujący jest obowiązany
udostępnić sprzedawcy rzecz w miejscu, w którym się ona znajduje.A jeśli okaże się, że towar nie jest wadliwy?
Jeszcze za czasów obowiązywania poprzedniej ustawy właściwe organy stały na stanowisku, że bez względu na sposób rozpatrzenia reklamacji, a więc nawet w przypadku jej nieuwzględnienia, to sprzedawca ponosi koszty dostarczenia do niego wadliwego towaru. Co ciekawe, wygląda na to, że teraz, a więc od momentu wejścia w życie ustawy o prawach konsumenta,sytuacja trochę się zmieniła. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w wydanych przez siebie materiałach informacyjnych do nowej ustawy („Zakupy przez Internet”) wskazuje, że
w przypadku nieuwzględnienia reklamacji koszt wysłania reklamowanego towaru do Sprzedawcy pokrywa konsument.[caption id="attachment_925" align="alignnone" width="560"]

Fragment publikacji UOKiK "Zakupy przez Internet". Publikacja dostępna pod adresem: https://uokik.gov.pl/publikacje.php?tag=4[/caption] Co prawda nie wynika to wprost z przepisów, ale zwróćcie uwagę, że w ustawie jest mowa o rzeczy wadliwej:
„Kupujący, który wykonuje uprawnienia z tytułu rękojmi, jest obowiązany na koszt sprzedawcy dostarczyć rzecz wadliwą [...]”Jak widzicie konsument ma obowiązek dostarczenia na koszt sprzedawcy wadliwej rzeczy. Można więc wysunąć wniosek, że jeśli rzecz nie będzie wadliwa i reklamacja z tego powodu nie zostanie uwzględniona - przedsiębiorca nie musi ponosić kosztów dostawy reklamowego towaru. Być może taką argumentacją kieruje się również UOKiK. Rozwiązanie takie wydaje się rozsądne, ale czas pokaże czy faktycznie będzie to tak wyglądało w praktyce organów. Niestety, ale w Polsce wytyczne publikowane przez odpowiednie urzędy czy organy nie są wiążące i przedsiębiorca nie może się uchylić od odpowiedzialności wskazując, że jego postępowanie wynikało np. z ich zaleceń.
Umieszczanie w regulaminie postanowień stanowiących o ponoszeniu przez konsumenta kosztów wysyłki reklamowanego towaru w przypadku nieuwzględnienia reklamacji może być ryzykowne. Tym bardziej, że Prezes UOKiK w swojej decyzji RWR-15/2011 uznał taką praktykę za niedozwoloną przytaczając treść wyroku Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w którym p
rzenoszenie obowiązku pokrycia kosztów nieuwzględnionej reklamacji na konsumenta było uznane jako sprzeczne z dobrymi obyczajami:
„Sąd wskazał również, iż przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą nastawioną na zysk, a w związku z tym ponosi również ryzyko gospodarcze z tą działalnością związane, w tym koszty związane ze zgłaszanymi reklamacjami. Trudno zatem zaakceptować przenoszenie ryzyka gospodarczego na konsumentów i obciążanie ich kosztami nieuzasadnionych reklamacji, gdyż jest to sprzeczne z dobrymi obyczajami”.Jeśli pojawią się w tym zakresie rozstrzygnięcia wydane w oparciu o nowe przepisy Legal Geek poinformuje Was o tym :)